wtorek, 24 lipca 2012

Raport z oblężonego miasta - EUCC

Hero:

Abilities:

Allies:

Equipment:

Master Hero:

Locations:

Quests:

Pierwsza runda vs Bjorn Vincon (Jaral of Gilneas) 1-0
Wygrany rzut kością (1-0)
Pierwsza tura to skip z obu stron. W drugiej przeciwnik wstawił Boomera, który dostał z Truncheona z końcem tury. W trzeciej strzał z macki w peta. Ze strony przeciwnika tylko Avatar 3/3, który w czwartej turze również zginął od broni. Dodatkowo wrzuciłem token z Twilight Citadel. Opp zagrał Yertle. Następna tura to swing i atak z tokena co poskładało żółwika. W piątej turze pierwsza składanka komba ląduje w stół czyli Viewless Wings. Z mojej strony na ręce na szczęście Drudge i Szaluguludum. W tym momencie miałem wbite 14 obrażeń i sytuacja wyglądała nieźle. Niestety w kolejnej rundzie dostałem na twarz Widow Venom. Szybki rzut oka na rękę zwiastował śmierć z braku Harpii. Kiedy przeciwnik dograł kolejną abilitkę wiedziałem, że Venoma nie uda mi się już zniszczyć. Finalnie dotrwałem do 10 rundy z 30 obrażeniami, wstawiając MH przeciwnik podał rękę.

Druga runda vs Ben Davies (Jaral of Gilneas) 2-0
Wygrany rzut kością (2-0)
Druga runda, wygrany rzut kością i niebieski hunter zwiastował dobry rezultat. Zaczęło się podobnie jak w pierwszej rundzie, macka w Boomera. W trzeciej turze Chains of Ice po Frost Fever i było spokojnie. W kolejnych rundach zagrałem 2 razy Blood Parasite ToF wspierany przez cytadelę. Przeciwnik nie miał szans na wygranie tej gry, wyleczyłem się łącznie z 40 obrażeń. Bardzo miły gość z Anglii.

Trzecia runda vs Anja Preis (Jaral of Gilneas) 3-0
Wygrany rzut kością (3-0)
Kolejna runda i scenariusz jak w serialu "Klan". Od trzeciej tury kombo Shalugdoom The Axe of Unmaking + Blood Parasite ToF i nie da się przegrać. Wyleczony z 20+ obrażeń.

Czwarta runda vs Roman Carballo Perez (Zumix) 3-1
Wygrany rzut kością (4-0)
Zaczęło się dosyć obiecująco. W drugiej turze zagrałem Girdle na co Roman odpowiedział maską, która została zniszczona przez Druge + Szuluguludum. W czwartej turze zagrałem Piramidę, która dostała Overloada. Roman zagrał Daedaka. Jakoże moja ręka była fatalna mogłem tylko skipnąć następną turę. Przez dwie kolejne robiliśmy obaj pas aż w końcu udało mi się zagrać Ulthoka w Mazukona. Później pojawiła się jeszcze Vanesssa i Ice Barrier, którą zniszczyłem Harpią. Po drugim Daedaku musiałem podać rękę. Niestety nie zobaczyłem Cytadeli, która dałaby mi raczej wygraną, ani Blood Parasite ToF. Ciągle Roman zostaje graczem, który wygrywa ze mną przy okazji każdego eventu. Pokonał mnie też w finale Spectral Safari w Amsterdamie parę lat temu.

Piąta runda vs Eerion (Jaral of Gilneas) 3-2
Przegrany rzut kością (4-1)
Już na starcie gry popełniłem błąd kładąc na manę drugie Chains of Ice. Zaczęło się więc standardowo Chains of Ice w Boomera (draw Frost Fever). W trzeciej pojawiła się Faeniss, która dostała za 6 z Death Strike (z Shalugiem za 0). W międzyczasie popełniłem kolejny błąd podkładając na manę Pygmy Pyramid ToF, gdy Eerion zagrał jedynego Edwina. Edwina zniszczyć się nie udało i od tej pory damage na DK szybko osiągnął poziom 32. Niestety podłożenie tych dwóch kluczowych kart kosztowało mnie przegraną grę.

Szósta runda vs Kev (Jaral of Gilneas) 4-2
Przegrany rzut kością (4-2)
Szósta gra i piąty hunter, nawet polski! Nie powiem, żebym nie był zadowolony z takiego przebiegu paringów. W drugiej Boomer potraktowany przez Chains of Ice (po Frost Fever). W trzeciej Grumdak do DK vs Pygmy Firebreather ToF. W czwartej na szczęście żółwik zamiast Edwina, który dostał Death Strike. W piątej Avatar do DK. Tym razem się nie zlamiłem i kotek dostał drugiego Chains of Ice. W szóstej bodaj skip ze strony Keva , ode mnie Ulthok w Jeishal w prezencie. W kolejnych rundach girdle i leczenie.

Siódma runda vs Glenn Goldsworthy (Wildseer Varel Harmonize Combo) 4-3
Przegrany rzut kością (4-3)
Po rzucie kością przeciwnik mówi, że zacznę grę ... WTF!? Pierwszy raz takie coś mi się zdarzyło, ale OK lepiej dla mnie. Już zupełnie nie pamiętam co się działo ale wiem, że w piątej turze na stole był Keeper Balos, Keeper Sharus, podpałka z Harmonize, Remulos Son of Cenarius, Muln Earthfury i milion tokenów z Shadowseer Calista. Ja oczywiście podłożyłem na starcie butelkę monsterową na reso. Nic dodać nic ująć. Jeszcze rozpaczliwie kopałem z girdle po klątwę lub inna butlę, ale nic z tego nie wyszło. Przegrana na własne życzenie jak w Familiadzie.

Ósma runda vs Lodevic Jonathan (Wildseer Varel ) 5-3
Przegrany rzut kością (4-4)
Z tej gry nie pamiętam zbyt wiele oprócz tego, że gość był strasznym cieniasem i mógł mnie pewnie ze dwa razy zabić. Generalnie tworzył tam ciśnienie Husamem i różnego rodzaju wsparciem tokenowym. Pierwszego Generała udało mi się zastrzelić. Drugiego szczęśliwie cofnąłem Grip of the Damned. Dojechał mnie do 28 gdy zagrałem MH.

Dziewiąta runda vs Alberto Moreno (Zumix of Kezan) 6-3
Wygrany rzut kością (5-4)
Gra bez historii. Od początku kontrola i dociąg z paska. Ze strony przeciwnika nic oprócz jednego Daedaka i Vanessy. Kopał usilnie po coś kilka razy przy pomocy Boundless Magic. Po dwóch Ulthokach z rzędu (po Mazukona i Daedaka) nie miał mnie już czym zabić. Wstawiłem w końcu Thralla i do bazy. Przeciwnika całą grę miał problem z drawem przez co kończył z 3 resami w plecy.

Dziesiąta runda vs David Jablonovsky (The Forgotten ToF) 6-4
Ta gra trwała w nieskończoność. Przyznam, że spodziewałem się czegoś innego niż 'prawie' solo. W każdym bądź razie już na starcie podłożyłem haha Hełm, który pewnie wygrałby mi grę. Opp w pierwszych turach zagrał Shalugdooma i boostował go z Rock Furrow Boots. Co jakiś czas zagrywał również Tower of Radiance ToF. W piatej turze zagrałem Ulthoka w jego Ulthoka (miał tylko jedną sztukę). W kolejnej kolejny komander tym razem w Drudge'a. Zmęczenie i lamerstwo dały o sobie znać gdyż przeglądając jego bibliotekę robiłem równocześnie notatki z jego ręki i zapomniałem wyciąnąć smoki z decku! WTF!? Dojechałem w końcu do Thralla, jednak przeciwnik obudowany armorem nie dał się pokonać i przegrałem w terminacji. Nie dobrałem też Cytadeli ani Drugde mając w stole pasek od drugiej tury. Niestety z bardzo niewielki drawem DK nie wybacza złych decyzji przy podkładaniu kart na resource. 

Po dziesięciu rundach Constructed byłem na 83 miejscu, co dawało upragnionego Edwina i awans do dnia drugiego. Z drugiej strony byłem zły na maksa bo mogłem wygrać, teoretycznie, 2-3 gry więcej nie popełniając głupich błędów. Zdecydowanie za mało grałem DK w takiej wersji jak na EUCC, gdzie pozmieniałem parę kart w zasadzie tuż przed turniejem. Nie odrobiłem również lekcji z decków T2, gdyż w kilku grach nie byłem pewien czego się spodziewać. Mimo wszystko Constructed zaliczam do udanych, w końcu udało się dodać Edzia do kolekcji :-)

środa, 18 lipca 2012

Fight!

Ten kto wybiera się na EUCC na pewno niejeden raz stoczy ciężki pojedynek z deckami T1 takimi jak Jaral  of the Gilneas czy Amaxi the Cruel. Mając na uwadze to, że buildy są mniej więcej znane, warto, a nawet trzeba mieć ustalony plan gry. Oczywiście świadomy jestem, że nie jest możliwe napisania poradnika od A do Z z rozpiską, jaką kartę zagrać krok po kroku. W związku z powyższym chciałem się podzielić wrażeniami z gier T1 vs T1.
Na potrzeby naszego małego, testingowego kółeczka zaopatrzyłem się w cztery talie, które zakręciły się na ostatnim dużym turnieju, czyli APCC. Kolejno były to:

  • Jaral of Gilneas
  • Deathbringer Korush
  • Amaxi the Cruel
  • Samaku the Tempest
Nie będę rzucał rozpiskami kart, gdyż każdy je , mniej więcej, zna. Hunter to kombo Viewless Wings + Leader of the Pack. Do tego Edwin, Boomer i Grumdak czyli podstawowy zestaw do zabijania. Deathbringer Korush to wersja solo wspierana przez harpie, Ulthoka czy Pygmy Pyramid. Amaxi the Cruel to zwycięzca ostatniego APCC, czyli Daedaki, Mazukony itp. Ostatnią talią jest Samaku the Tempest w wersji Stuart Wright, czyli Throne of the Tides, Farseer Nobundo, nowy Lor'themar czy leczący totemik.

OK no to jedziemy:

Hunter vs DK
Grając hunterem chcemy mieć na startowej ręce Jeishal, aby być pewnym, że zniszczymy w każdej chwili girdle przeciwnika. Musimy wywierać maksymalne ciśnienie na przeciwnika uważając przy tym aby nie narazić się na jakiś mass removal (butelki, klątwy, Baron). Curve Boomer, Faeniss/Grumdak, Edwin mile widziany. Z racji tego, że w DK gra się na Signed in Blood trzymamy ewentualnie naszego zwycięskiego questa w ręce do szóstej tury.
Mulligan condition: Jeishal
Grając DK jak w każdej grze chcemy mieć na startowej ręce pasek. Kolejnymi kartami w których upatrywałbym dobrych pozycji startowych są Blood Parasite oraz Chains of Ice. Ta pierwsza służy nam do leczenia za milion z tokenów, a druga chroni skutecznie przed szóstoturowym headshotem.
Mulligan condition: Blood Parasite
Ogólnie 55-45 na korzyść DK

Hunter vs Warlock
Startując z pozycji Jarala przede wszystkim potrzebujemy Boomera, którego lock praktycznie nie ma jak zabić w trzeciej turze. W tym matchupie jesteśmy w pozycji atakującego i tego bym się trzymał. Należy skracać chłopki przeciwnika w stole z racji posiadania Shadowfang Keep przez przeciwnika. Należy pamiętać aby nie wysypywać się radośnie na stół albowiem Boundless Hellfire może zaboleć.
Mulligan condition: Boomer
Kierując talią warlocka mamy bardzo ciężko. Należy przede wszystkim zminimalizować straty życiowe do minimum aby wyzerować stół w czwartej turze przy pomocy Boundless Hellfire. Przy przegranym rzucie kością jest już przeważnie za późno bo mamy wbite naście dmg i jest ciężko odwrócić bieg sytuacji nawet przy pomocy Daedaków. Od biedy daje się wygrywać 'on the play'.
Mulligan condition: Cairne + Shadowfang Keep
Ogólnie 80-20 na korzyść Huntera

Hunter vs Shaman
Standardowo dużo zależy od tego czy przeciwnik wstawił w stół sławetny młotek. Jeżeli nie to przekręcamy nasze karty w prawo i wygrywamy. Jeżeli jest odwrotnie to zaczynamy kombinować. Przyda się schowanie za Edwinem i jego chłopakami i czychanie na kombo z Viewless Wings omijając ewentualnego earthquake'a. W tym wypadku bardzo przydatny będzie Yertle, który da nam potrzebny czas na zabicie przeciwnika.
Mulligan condition: Edwin van Cleef
Jako Samaku praktycznie w każdej sytuacji szukamy młotka na startowej ręce. W następnej kolejności potrzebujemy Blazing Elemental Totem i Zudzo na poskracanie stworów przeciwnika. W żadnym wypadku nie pozbywamy się Earthquake'a który uchroni nas od Viewless komba. Każdy punkt życia jest ważny, jeszcze ważniejszy będzie Tidal Totem zagrany w odpowiednim momencie, który wyleczy nam odpowiednią ilość HP tudzież obroni kluczowego stworka.
Mulligan condition: Devout Aurastone Hammer
Końcowy rozrachunek 55-45 dla Huntarda

DK vs Warlock
Jako kierowca Death Knighta poszukamy na starcie na pewno Girdle i/lub Blood Parasite, Death Strike. Bez leczenia jesteśmy na straconej pozycji. Bardzo przyda się Signed in Blood na Shadowfang Keepa, gdyż lock bardzo umiejętnie przyśpiesza swoje stworki oraz wysadza Daedaki. Jeśli mamy czas zagrywamy Ulthoka w Mazukona , ewentualnie w Daedaka jeżeli jesteśmy w późniejszej fazie gry. Przede wszystkim trzeba bardzo umiejętnie dysponować kartami, gdyż każda jest na wagę złota. Raczej nie będzie nam dane dobierać z paska, pozostaje Firebreather lub dociąg z topa.
Finalnie 50-50

DK vs Shammy
Przede wszystkim mulligan po drudge najlepiej + shalugdoom. Ewentualnie Blood Parasites może nam kupić trochę czasu. Jak najszybciej składamy kombo do strzelania za 6 z Death Strike. Matchup bardzo trudny z punktu widzenia Rycerza Śmierci. Jeżeli mamy dużo szczęścia to ustrzelimy dwa duże aluchy Vampiric Siphonem, które być może posiadamy. Heal, heal i jeszcze raz heal. Najgorszym przeciwnikiem Lorthemar Theron i Aggra.
Mulligan Condition: mucho
Shammy standard to młotek w drugiej turze. Nie liczymy specjalnie na kombo totem + Erunak gdyż DK sobie radzi. Jak najszybciej wstawiamy duże stwory, najlepiej Lorthemara lub Farseera Nobundo, którzy nawet zatrzymani przy pomocy Chains of Ice wygenerują duży card advantage. 
Mulligan Condition: młotek
40-60 dla Szamana

Warlock vs Shammy
Grając lockiem mamy z górki. Mulligan po maskę to nasza podstawowa sprawa. Dalej wstawiamy Jexali, Edwiny, Daedaki, Mazukony i wygrywamy. Serio. Jest bardzo łatwo biorąc pod uwagę potężnego flipa Amaxi the Cruel oraz dobry removal. Tego nie da sie przegrać no chyba, że zagrywając karty w ciemno.
Mulligan Condition: Miniature Voodoo Mask
Niestety kierując szamanem jesteśmy w kiepskiej pozycji. Standardowo mulligan po młotek i modlitwa, aby opp nie dobrał maski. Potem już trochę lepiej. Uważamy na Boundless Hellfire. Zbieramy kombo totem + Erunak by zabić przeciwnika w jednej turze. Pamiętamy o mocnym flipie Amaxi. Generalnie wygrać da się, ale szanse niewielkie co pokazał finał APCC tego roku.
Mulligan Condition: młotek
80-20 dla Locka

wtorek, 10 lipca 2012

Konkurs haiku - rozstrzygnięcie

W końcu przyszła pora na rozstrzygnięcie haiku-owego konkursu, który jakiś czas temu został ogłoszony na łamach Stefana. Konkurencja była spora, ale jakoże słowo się rzekło to mamy jednego zwycięzcę, który otrzyma główną nagrodę. Z racji tego, że uczestników nie było zbyt wielu wszyscy otrzymają nagrody pocieszenia pod warunkiem, że znajdą mnie na EUCC w Pradze (taki mały bonus w postaci zabawy w "chowanego"). Jeżeli ktoś na EUCC się nie pojawi może poprosić kolegę/żonę/kochankę/etc. aby odebrał nagrody w jego imieniu. Tyle słowem wstępu, a więc zobaczmy co nasi domorośli artyści wymyślili :D

Rastamagic 

Odchodzi 
sen o potędze - 
Thralla


Jaka cisza, 
pomyślał
pławiąc się w zniszczeniu


Wieczorny powiał wiatr.
Neferst - 
ciemnością się pogrąży.


Martwa twarz,
krokodyl szczerzy zęby
głodny.


Pioruna grzmot!
tak pięknie gra 
w ciszy.


Autor nawiązuję w każdym tekście z osobna do kart z Tomb of the Forgotten. Zgadnijcie jakich!

Adaams

Podziwiana siła
Jak tornado zmiatające -
Edwin niszczyciel


Destract

Mazu'kon,
śmierci się nie bał - 
za pierwszym razem.


Lillet

Zaraz zaczniemy 
Kości rzucone w stół - 
Ten cholerny core


Kevalvaine

"Dylemat EUCC"
Nowy dodatek
Setki nowych pomysłów
Stare netdecki


"Draft na bogato"
Księdzem i łowcą
Dwukrotnie biegłem dzielnie
Tak na bogato


"Smutek zwycięzcy" (nawiązuję do pojedynków z Asią"
Ostatnia tura 
Jej bohater tu zginie
Seksu nie będzie 


Jakoże podstawowym kryterium przy wyborze zwycięzcy było poczucie humoru rzutem na taśmę zwyciężył Kev minimalnie przed Destractem. Gratuluję zwycięzcy! Pozostałe teksty także stały na bardzo wysokim poziomie, za co wielkie dzięki! Na pewno w przyszłości jeszcze coś takiego zorganizujemy.

PS: Przypominam, że cały czas można pisać teksty do Stefana na różne wowowe tematy.

niedziela, 8 lipca 2012

The Art of War

Sztuka wojenna Sun Zi jest chińskim wojennym opracowaniem napisanym w VI wieku p.n.e. przez Sun Zi. Składa się z 13 rozdziałów, z których każdy poświęcony jest jednemu elementowi sztuki wojennej. Tekst ten uważany jest za jeden z najstarszych i najsławniejszych opracowań strategii i ma duży wpływ na planowanie wojenne i nie tylko [1].

Wybierając się na turniej wyższej rangi w pewnym sensie jedziemy na wojnę. Naszym wojskiem jest talia kart, która mniej lub bardziej zaprawiona w bojach, czyli przetestowana na MWS, w pubie czy lokalnych battlegroundach da nam upragniony wynik. My sami jesteśmy jej przywódcą i generałem. Prawdopodobnie mamy przygotowaną taktykę w wielu wariantach, zarówno jeżeli jesteśmy w ofensywie jak i w defensywie.Potrafimy blefować i omamiać przeciwnika, popełniamy błędy które są później katastrofalne w skutkach.
Oczywiście karty to tylko jeden z wielu czynników, które wpływają na końcowy wynik. Przed walką warto wziąć pod uwagę czynniki logistyczne takie jak zaopatrzenie (kanapki, woda, napoje energetyczne lub piwo jak ktoś lubi), przedturniejowy poziom zmęczenia (stres lub testing do późnych godzin nocnych wpływają ujemnie na naszą percepcję w trakcie gry) czy morale.

"Armia zginie jeżeli nie ma zaopatrzenia, jeśli nie ma żywności, jeśli nie ma pieniędzy"
To co zostało wcześniej wspomniane. Na turniejach klasy DMF czy Continentals można grać w porywach do kilkunastu godzin w ciągu jednego dnia. Wybierając się tam bez jedzenia, picia a tym bardziej bez pieniędzy w porfelu narażamy nasze ciało na dehydrację, uczucie głodu będzie nam doskwierać i skutecznie utrudniać granie i pracę mózgu na najwyższych obrotach.

"Bądź nadzwyczaj drobiazgowy, aż do sztywnej formalności. Bądź niezwykle tajemniczy, aż staniesz się niezgłębiony. W taki sposób możesz stać się panem losu swojego przeciwnika"
Pytaj przeciwnika o to ile ma kart w ręce, o to ile ma wolnych resów albo czy chce zagrać coś w odpowiedzi na twoje podstawienie resource'a; rozpraszaj go. Spraw aby się zdenerwował, popełniał błędy. Rób to w taki sposób aby nie naginać w widoczny sposób zasad i aby nie przyczepił się sędzia przechodzący obok. (Disclaimer: autor nie popiera takich zachowań).

"Ci, którzy pierwsi staną na polu bitwy i oczekują wroga są wypoczęci. Ci którzy przybywają na pole ostatni i od razu przystępują do walki, są wyczerpani."
Wstań wcześniej, załatw wszystkie potrzeby i zjedz śniadanie. Pojaw się na turnieju pół godziny wcześniej. Nie śpiesz się. Miej ze sobą decklistę spisaną dzień wcześniej wieczorem. To samo tyczy się gier pomiędzy rundami. Jeżeli chcesz gdzieś pójść sprawdź kiedy kończy się runda, aby zdążyć jeszcze przed wywieszenim nowych par. Pośpiech jest Twoim wrogiem, więc się go pozbądź.

"Człowiek bez strategii, który lekceważy sobie przeciwnika nieuchronnie skończy jako jeniec"
Miej przygotowany plan taktyczny, wiedząc kiedy masz zaatakować, a kiedy się bronić. Znaj mocne i słabe punkty zarówno Twoje jak i przeciwnika. Graj tylko talią przetestowaną wielokrotnie w bojach, naucz się znanych archetypów i graj nimi, aby poznać przestrzeń z perspektywy swojego przeciwnika.
Nie lekceważ przeciwnika, nawet jeśli jest to osoba z którą wygrałeś 15 ostatnich partii, utrzymuj skupienie do końca partii. Nawet jeżeli przeciwnik jest w beznadziejnej sytuacji kontroluj grę. Jednym z podstawowych błędów jest tzw. overextending, gdzie mając przewagę w polu (np. więcej stworów) wystawiamy jeszcze kilka narażając się na jakiś masowy sweep , np. AoE. Jeżeli przeciwnik ma tylko jedną, jedyną kartę w ręku licz się z tym, że to może być ta która uratuje mu życie.

"Działaj po rozważeniu sytuacji. Ten kto jako pierwszy zrozumie znaczenie odległości, zwycięży - taka jest zasada zbrojnej walki"
Być może wstawienie Mazukona w szóstej turze w pusty stół jest najlepszym możliwym zagraniem, ale rozważ to! Znając klasę przeciwnika i możliwe karty w jego posiadaniu postaraj się przewidzieć jego możliwe odpowiedzi. Być może lepszym wyjście okaże się Ice Barrier ? Zrób szybki rachunek możliwych zysków i strat, pamiętaj w jakiej roli jesteś w tej grze, ofensywnej czy defensywnej. 

"Gdy chcesz atakować armię, oblegać miasto lub zabić kogoś, musisz najpierw zdobyć wiedzę o broniących generałach, ich gościach, strażnikach ich bram i ich sługach. Niech zajmą się tym twoi szpiedzy."
Zrób rozpoznanie. Musisz znać wszystkie możliwe archetypy, najlepiej w różnych wersjach. Poczytaj relacje z turniejów i partii rozgrywanych przez topowych graczy. Zobacz jakie są zagrania, wiele schematów się powtarza i bądź na nie jak najlepiej przygotowany. Poznaj generała - podejdź do Stu Wrighta i się przedstaw ;-)

"Gdy generał nie potrafi ocenić sił przeciwnika, atakuje wroga górującego liczebnie lub silniejszego oraz nie pojmuje wartości bojowych własnych ludzi, wtedy przegrywa"
Bardzo ważnym aspektem jest zdanie sobie sprawy z tego w jakiej pozycji zaczynamy daną grę. W moim mniemaniu są możliwe tylko dwa warianty: ofensywna lub defensywna. W pierwszym przypadku to my chcemy mieć inicjatywę, jesteśmy agresorem i chcemy zabić herosa przeciwnika. W defensywie nastawiamy się na huraganowe ataki przeciwnika i kontratak, gdy ten tylko wyczerpie swoje zasoby. Tylko i wyłącznie posiadając tę wiedzę, która determinowana jest przez wiedzę o tym czym gra przeciwnika oraz wynik rzutu kością, jesteśmy w stanie podejmować właściwe decyzje.

"Gdy nieprzyjaciel da Ci okazję przerwania szeregów , korzystaj z tego natychmiast"
Wykorzystuj błędy przeciwnika. Nie pozwalaj na cofnięcie raz zagranej karty przez swojego oponenta. Sygnalizuj sędziemu jeżeli dobrał on extra kartę, wtedy kiedy zrobić tego nie mógł. W przypadku gry o wysoką stawkę tak, niestety, wygląda rzeczywistość.

"Ludzie którzy mówią pokorne słowa, nasilając przygotowania do wojny, mają zamiar zaatakować. Ludzie którzy mówią pewnie i posuwają się agresywnie naprzód, mają zamiar się cofać."
Karty to przede wszystkim ludzie. Oceń swojego przeciwnika jeszcze przed zaczęciem gry. Zobacz jak się zachowuje, jak tasuje karty. Porozmawiaj z nim, zobacz czy mocno się stresuje, czy jest pewny siebie. Zwróć uwagę na mowę jego ciała. Jest to sztuka niesamowicie trudna, ale umiejętność rozpoznania w jakim stanie emocjonalnym znajduje się aktualnie przeciwnik (czy nie wie co zrobić, czy być może jest w euforii bo zaraz zagra supermocną kartę, albo wydaje mu się że już wygrał) może być niesamowicie pomocne.

"Zwycieżają Ci, którzy wiedzą kiedy walczyć a kiedy nie"



sobota, 30 czerwca 2012

Róg obfitości

Krótkim wstępem przynoszę dzisiaj kilka nowych decków, które ujrzały światło dzienne na , właśnie rozgrywanych, APCC (Asia Pacific Continental Championships) i które udało mi się wygrzebać z forum Cryptozoic. Co widać po dniu pierwszym nowy dodatek przynosi wiele świeżości i nowych talii. Nie wiem jaki wpływ ma tutaj kreatywność graczy o skośnych oczach, ale na pewno jest wiele ciekawych pomysłów, na których warto zawiesić oko. Zatem bez zbędnych ceregieli przjdźmy do następnej kolumny.


Hero: Deathbringer Korush

Master Hero: 2
2 Thrall the Earth-Warder ToF

Allies: 14
4 Obsidian Drudge
3 Commander Ulthok
3 Harpy Matriarch
3 Pygmy Pyramid ToF
1 Sinestra

Abilities: 22
3 Grip of the Damned
2 Withering Decay
3 Frozen Core
2 Frost Fever
4 Chains of Ice
4 Death Strike
4 Blood Parasite ToF

Equipment: 14
3 Bottled Spite
4 ShalugDoom the Axe of Unmaking
1 The Horsemans Horrific Helm
2 Blackout Truncheon
4 Etched Dragonbone Girdle

Locations: 4
4 Twilight Citadel

Quests: 5
3 Whats Haunting Witch Hill
2 The Torch of Retribution

Deathbringer Kor'ush był ciekawym kontrolnym deckiem za czasów Crown of the Heavens. Podstawowym mankamentem był tak naprawdę brak jakiegoś konkretnego 'win condition'. W ToF dostajemy nową twarz Thralla, która idealnie pasuje do tego decku. Jednak nie samym Master Hero człowiek żyje. Talia dostaje potężnego kopa w postaci Blood Parasite, dzięki której jesteśmy w stanie dotrwać do Thralla. Za generator tokenów służą nam Twilight Citadel, Pygmy Pyramid, Sinestra oraz flip naszego herosa. Ja już zacieram ręce i zbieram do niej karcioszki. W końcu kontrolna talia z prawdziwego zdarzenia (zderzenia?).

Hero: Amaxi the Cruel

3 Mazukon
4 Cairne Earthmothers Chosen
2 Vanessa Vancleef
2 Edwin Vancleef
4 Daedak the Graveborne ToF
4 Jexali
4 Savagin the Reckless
4 Sardok
1 Prince Xavalis

Abilities: 21
2 Shroud of the Nethermancer
4 Boundless Hellfire ToF
4 Banish Soul
3 Summoning Portal
4 Life Tap
3 Fire and Brimstone
1 Drain Essence

Equipment: 6
2 Bottled Void
4 Miniature Voodoo Mask

Locations: 3
3 Shadowfang Keep

Warlock is back!
Klasa lubiana przez wielu graczy , zaniedbana niestety przez Cryptozoic. W ToF wraca z potrójną siłą jako midrange z dużą ilością palenia i leczenia. Jak można się było spodziewać Daedak the Graveborne oraz Boundless Hellfire to dwie kart w ilościa: 4 w decku, których siła rośnie z każdą, kolejną turą. Ten pierwszy gwarantuje nam, że nasz heros szybko nie zginie, a przeciwnik zgarnie odpowiednio w twarz. Hellfire natomiast sprząta stół w sytuacjach kryzysowych również zadając dmg herosom. Warto wspomnieć o flipie Amaxi the Cruel, którego wartość rośnie z każdym kolejnym dodatkiem.




Hero: Auralyn the Light of Dawn

Allies: 26
3 Obsidian Drudge
4 Bronze Warden
4 Magni the Mountain King
3 Burly Berta
2 Edwin VanCleef
3 Sinestra
4 Crime Scene AlarmoBot
3 Aaron GoodChilde ToF

Abilities: 11
2 Seal of Wrath
2 Holy Wrath
3 Righetous Cleanse
4 Grand Crusader

Equipment: 15
4 Shalugdoom the Axe of Unmaking
4 Etched Dragonbone Girdle
4 Winterveil Disguise Kit
3 Bottled Light

Locations: 4
4 Twilight Citadel

Quests: 4
3 Challenge to the Black Flight
1 Signed in Blood

Niebieski GC trenowany ostro przez Grezula przebija się do topa z wynikiem 9-1. Talia na pierwszy rzut oka nie powala niczym, ale wynik mówi sam za siebie. Jedyną w zasadzie nowością jest Aaron GoodChilde, którego możemy spamować z Bottled Light. Siłą decku jest kombo Crime Scene Alarmobot + Winterveil Disguised Kit, które jest bardzo poważną barierą dla wielu talii.



Hero: Wildseer Varel

Allies: 21
4 Crime Scene AlarmoBot
3 Jeishal
4 Davius Herald of Nature
3 Stevrona Forgemender
4 Edwin Vancleef
3 General Husam ToF

Abilities: 23
4 Verdant Boon
2 Natural Purification
2 Wild Wrath ToF
4 Natures Focus
1 Mark of Restoration
2 Innervate
3 Gift of the Earthmother
1 Malfurions Gift
4 Avatar of the Wild

Equipment: 12
4 Bottled Life
4 Winter Veil Disguise Kit
4 Viewless Wings

Quests: 4
4 Leader of the Pack 

Niebieski druid pakujący w 60-kartowej talii w zasadzie wszystko co się da. Mamy tutaj przede wszystkim kombo Viewless Wings + Leader of the Pack (i masa innych tokenów). Do obrony dostajemy robotobałwanka. Ciekawy jest na pewno empower druid, który jest dosyć niedoceniany, a boostuje talię genialnie. Do całości dostajemy druidzkie sztuczki w postaci Gift of the Earthmother czy Natures Focus. Zastanawia mnie tylko brak Magniego oraz ledwie 2 sztuki Innervate.


Hero: High Guardian Malosun ToF

Master Hero: 1
1 Thrall the Earth-Warder ToF

Allies: 21
4 Pygmy Pyramid ToF
3 Pygmy Firebreather ToF
3 Commander Ulthok
2 Azure Magus
4 Bronze Warden
3 Obsidian Drudge
2 Aggra ToF

Abilities: 6

3 Resurrection
3 Dispel Magic

Equipment: 22
3 Bottled Light
3 Bottled Spite
2 Bulwark of the Primordial Mound ToF
4 Etched Dragonbone Girdle
4 Devout Aurastone Hammer
3 Miniature Voodoo Mask
1 Twilights Hammer
2 Tattered Dreadmists Mantle

Locations: 4
4 Twilight Citadel

Quests: 6
3 Ichor of the Undead
3 Signed in Blood

Megaprzekmioniony paladynoksiądz ;-) Nie ma tutaj zbyt wiele do wystawiania z młotka, ale być może to działa. Jedna sztuka Thralla też w zasadzie chyba tylko z przypadku. Talia nastawiona na przetrwanie, tylko nie wiem do czego.

Hero: Jasani Shrine Keeper ToF


1 Thrall the Earth-Warder ToF

Allies: 23

2 Gilblin Plunderer
2 Aggra ToF
4 Pygmy Firebreather ToF
3 Harpy Matriarch
4 Pygmy Pyramid ToF
4 Boomer
4 Yertle

Abilities: 20
4 Flourish
4 Avatar of the Wild
4 Natures Focus
3 Innervate
2 Obliterating Trap ToF
3 Spoils of the Hunt

Equipment: 8
3 Bottled Life
3 Bottled Spite
2 Twilights Hammer

4 Whats Haunting Witch Hill?
4 Signed in Blood

Mój faworyt czyli połączenie druida i huntera. Midrange, w którym dostajemy to co najlepsze z obu klas. Boomer i zółw to 'oczywista oczywistość' + trap + Spoils i możemy grać długo. Z ciekawostek Twilights Hammer jako jedno z 'win conditions' oraz Flourish, którym boostujemy się do naszych większych zabawek.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Viewless Hunter - Deep dive

WSTĘPNIAK

Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić spostrzeżeniami dotyczącymi naszego ostatniego minitestingu. Jakoże byłem offline (od karcianki) przez jakiś miesiąc wziąłem na warsztat ostatni megatier1, biorąc pod uwagę North American Continental Championship, czyli niebieskiego huntera. Podczas naszych zmagań na placu boju stawiły się więc poniższe talie:

Hunter i szaman to były buildy kropka w kropkę z top 16 NACC, DK wyciągniety z ostatniego turnieju , bodajże, Metamart 3k w core.
Te trzy decki udało mi się złożyć/sproksować wstając o 7 rano w sobotę, oczywiście pozostali 'testerzy' standardowo dali dupy (pozdrawiam środkowym:P) i stawili się ze swoimi nowościami ze świata Tomb of the Forgotten nie proxując nic z topa. Tak więc dodatkowo mieliśmy jeszcze:

Niestety z braku laku i czasu nie udało mi się zbudować magowej talii Zumix of Kezan, która na pierwszy rzut oka może być równym przeciwnikiem dla Jarala.

Gwoli przypomnienia jak wygląda deck zwycięzcy NACC:


Allies:
4x Yertle
4x Boomer

Abilities:

Equipment:

Quests:
4x Far From the Nest

REFLEKSJA
Generalnie rzecz biorąc można powiedzieć kolokwialnie, że hunter 'wciągał powyższe decki nosem'. Na oko wygrał ok. 70% wszystkich gier, jak nie więcej, mając równocześnie >50% wygranych z każdym z osobna. Siłą tego decku jest przede wszystkim jego uniwersalność.

Moim zdaniem najmocniejszą kartą w niebieskim hunterze i prawdziwym powodem aby nim grać jest Grumdak Herald of the Hunt.  Karta o koszcie 3, która generuje niesamowitą przewagę na stole. W sytuacji gdy posiadamy inicjatywę zadajemy przeciwnikowi 5 obrażeń pozostawiając w stole ally ze statystykami 3/2, z którymi musi on sobie poradzić. Jednak prawdziwa siła Grumdaka tkwi w tym, że pozwala odebrać wspomnianą inicjatywę przeciwnikowi skracając jego ally bez strat własnych. Właśnie w tych sytuacjach Grumdak robi niesłychaną robotę gdy idziemy tura w turę i łeb w łeb.
Sporo gier w dzisiejszym core rozbija się o wstawienie w stół Edwina van Cleefa. Komu uda się to jako pierwszemu generuje sporą przewagę dla siebie na stole. W trzecim slocie Grumdak pozwala nam skrócić, przeważnie, dropa przeciwnika z tej samej tury, ograniczając tym samym możliwości ewentualnego Edwina i jego chłopaków w turze kolejnej. Stąd ważne jest posiadanie tego empowera na startowej ręce, zwłaszcza jeżeli zaczynamy jako drudzy.

Drugą bardzo ważna kartą po Grumdaku jest Boomer. Znany i nielubiany pet ze swoim 'skreee', 'łiiiii', 'pisk' czy jakikolwiek inny dzwięk przyjdzie na ślinę. W swoim slocie z body 3/3 nie ma sobie równych, a jego moc strzelająca jest naprawdę świetna. Pozwala nam ubijać pierwszoturowe dropy, tokeny ze stashy i innych, czy też pojedyncze Murloci. Posiadanie Boomera w swojej talii daje wiekszą pewność,  że nie zostaniemy zgwałceni masą oraz implikuje możliwość zrezygnowania z pierwszoturowych dropów, co poczynili konstruktorzy tej talii (pomijając Concussive Barrage).

Następny w kolejce to żółwik Yertle. Daje on nam przede wszystkim spokój. Pewność, że dzięki zbroi otrzymanej po śmierci odbijemy minimum 4 obrażenia z Mazukona czy innego dużego stwora. Dzięki Yertle możemy skupić się na wbijaniu obrażeń przeciwnikowi zamiast rozpaczliwie się bronić. Żółw kupi nam niejedną turę, która wystarczy do zabicia przeciwnika.

Viewless Wings - do czasu wydrukowania tej karty quest Leader of the Pack był tylko nędzną erką w cenie 2zł, w dodatku ograniczającą naszego herosa do rasy Worgeńskiej. Co więcej, z tego co pamiętam wydrukowanie tego pancerza nie wzbudziło zbyt wiele entuzjazmu na naszym forum ;-) Fakt pozostaje faktem, że Viewless Wings w połączeniu z innymi kartami w tej talii równe jest szybkiej śmierci przeciwnika. Generalnie popularne są 2 zagrania. Edwin + Viewless Wings lub Viewless Wings + Leader of the Pack. W obie te kombinacje można wetknąć zestashowanego Magniego dodając uroku naszemu hedszotowi. W pierwszym przypadku samo zniszczenie tokenów z Edwina daje nam względny spokój. W drugim przypadku musimy zniszczyć 'skrzydełka' w tej samej turze, w której pojawiają się w stole albo mieć odpowiedź na tokeny z ferocity. Dodatkowo biorąc pod uwagę jakiekolwiek zniszczenie Edwina należy spodziewać, że za darmo w tej samej turze ujrzymy jego córkę. I tak oto z 5 obrażeń robi się nagle 'naście'. W ostateczności do generacji tokenów posłuży nam Jessa the Lifebound, która protektorem będąc zginie prędzej czy później zostawiając za sobą chmarę ludzików.
Oczywiście samo Viewless Wings nie jest czynnikiem koniecznym do wygrania partii. Talia ma bardzo wiele możliwości poczynając od wspomnianych wyżej kart, a na Avatarze kończąc.

Jak mawiają Amerykanie 'Last but not least' - quest Far From the Nest.
To co cechuje topowych graczy to umiejętność wyciągniecia,  z na pozór słabych kart, prawdziwych  perełek. Dla tych którzy niedowidzą lub mają kiepsko przetarte okulary mogę tylko wskazać, że z questa wyciągamy Grumdaka, Boomera , Jeishal lub Faenis the Tranquil. W 90% przypadków będzie to Grumdak lub Jeishal. Quest ten daje nam kolejne punkty uniwersalności w tej talii. W tej chwili megaryzykowne a niemal nieopłacalne jest granie jakąkolwiek talią semi-solo opartą na Etched Dragonbone Girdle czy innych armorach. Jeishal wygeneruje taki 'card advantage', że nie będziemy w stanie się podnieść.

Podsumowanie
Pograłem parę godzin tą talią i naprawdę prowadzi się jak marzenie. Karty są bardzo dobrze dobrane w odpowiednich ilościach i rzadko zdarza się sytuacja, że nie mamy dropa na daną turę (oczywiście pomijam pierwszą). Zrezygnowanie z pierwoszturowych dropów jest bardzo in plus. Przede wszystkim unikamy sytuacji gdy w turze 6 czy 8 dobieramy z topa tego biednego chłopka 2/1, który robi bardzo niewiele w danej sytuacji. W tym decku większość kart generuje zagrożenie dla przeciwnika w każdej turze.
Biorąc pod uwagę zagranie tym świetnym deckiem na dużym turnieju trzeba się liczyć jak zwykle z tym, że ludzie będą się na niego mocno 'techowali', wrzucając na przykład duże ilości taniego removalu na stwory. Dodatkowym niuansem jest fakt, że pojawił się nowy dodatek i być może pojawią się nowe możliwości. Tak czy siak ciągle uważam, że Jaral of Gilneas będzie jednym z faworytów do tytułu na zbliżającym się wielkimi krokami EUCC.

piątek, 22 czerwca 2012

Banzai Samuraj

Kon'nichiwa!
Tym japońskim akcentem chciałbym ogłosić konkurs na Haiku dotyczące WoW TCG. Może dotyczyć gry-karcianki, jakiejś konkretnej karty, postaci z gry, czy rzeczywistych graczy/pracowników CZE/etc. Inwencja twórcza bardzo mile widziana byle samo haiku było w jakiś sposób powiązane z naszą ulubioną, kolekcjonerską grą karcianą. Termin nadsyłania to ostatni dzień czerwca tego roku. Dla zwycięzcy przewidziane zostały bardzo dobre nagrody w postaci karcioszek Promo/Foil. Naprawdę warto.
"Prace" proszę wysyłać do mnie na PM na forum wowtcg.pl (nick: kefear). Teksty warte uwagi zostaną wybrane przez jednoosobowe, obiektywne jury i opublikowane na blogu.

Jeżeli ktoś nie jest pewien czym jest haiku polecam:
ewentualnie mogę wytłumaczyć :-)